atrakcyjna dla siebie

Dziewczynka

11 marca 2016

Dziewczynka stanęła na środku pokoju i powiedziała: Chcę to, chcę to! Kobieta wzięła dwa głębokie wdechy: spokojnie przecież wiem, co się robi w takich sytuacjach, przerabiam to nie raz ze Śmieszką, z Tobą też sobie poradzę. Przejdziemy przez to razem.


Kobieta podeszła, uśmiechnęła się i powiedziała: rozumiem.
Dziewczynka popatrzyła, jej oddech wciąż przyspieszał, do oczu napływały łzy: Chcę to!!!
– Rozumiem, nie mogę CI tego teraz dać.
TOOOOO, Chcę TOOOO – krzyczała na całe gardło Dziewczynka.
Kobieta wciąż była bardzo spokojna. W duchu powiedziała do siebie: myślałam, że będzie trudniej, dam radę. Potrzebna jest po prostu cierpliwość.

Nie wiedziała, że to dopiero początek. Nie wiedziała, że Dziewczyna nie przestanie krzyczeć pół godziny później. Śmieszka chyba nigdy nie krzyczała dłużej, więc po godzinie kobieta była już delikatnie zdezorientowana… Podchodziła, próbowała przytulić, ale to tylko pogarszało sprawę.

Był już wieczór i kobieta kompletnie nie wiedziała co zrobić. Chciała iść spać, ale jak? Zostawić ją tam na środku pokoju? Z Dziewczynką już właściwie nie było kontaktu: zapłakana, zasmarkana, stała i z zaciśniętymi piąstkami krzyczała: Chcę TO!

Kobieta wzięła koc, położyła się na kanapie. Będę przy niej, ale już nie dam rady stać, może się chociaż zdrzemnę. Długo nie spała, wyrzuty sumienia nie pozwalały jej zasnąć i ten krzyk. Ciało jednak nie dało rady, gdy w pewnym momencie ocknęła się, zerwała się jak w amerykańskim filmie. Dziewczynka już nie krzyczała, jej ciało też ma ograniczone możliwości. Siedziała teraz skulona, milczała, tylko te piąstki miała wciąż zaciśnięte, i usteczka drżały w charakterystyczny dla niej sposób…
Kobieta podeszła, usiadła obok i ją przytuliła. Dziewczynka chciała się wyrwać, ale nie miała już siły. Dała się utulić.

Wiem, że bardzo Ci trudno – powiedziała Kobieta.
Skąd? – Dziewczynka odezwała się pierwszy raz. Dla kobiety to było bardzo ciekawe doświadczenie usłyszeć jej głos.
Wiem, bo jestem Tobą… tylko dorosłą.
I ku jej zdziwieniu Dziewczynka to zrozumiała. Kobieta wie, że dzieci widzą więcej niż nam się wydaje, nie tkwiła więc w swej dorosłej perspektywie. Siedziały tak sobie.

Kobieta po raz kolejny wzięła dwa głębokie oddechy i powiedziała: to może opowiesz mi, czego tak naprawdę potrzebujesz?
Dziewczynka zaczęła mówić i mówić…

Już nic nie trzeba było tłumaczyć, racjonalizować. Wszystko zrobiło się prostsze i jakieś takie łatwiejsze.

Kobieta poczuła spokój w sercu i przytulona mocno do Dziewczynki pomyślała: cieszę się, że jesteś.


Jeśli lubisz tę stronę mojego pisania zapraszam przeczytaj także TEN tekst:)

Zachęcam, przeczytaj także:

1 Komentarz

  • Odpowiedz Joasia 15 marca 2016 at 10:11 pm

    Lubię tę stronę Twojego pisania 🙂 Po przeczytaniu tego, myślę o wszystkich moich dziewczynkach, którym dziś uległam. Dałam im co chciały, ale krzyczały jeszcze głośniej, nie dogadałyśmy się, nie wiem o co im chodziło… I mimo późnej pory, nie chcą iść spać, tylko biegają po mojej głowie….

  • Zostaw komentarz