atrakcyjna dla siebie

Idealny poranek?! Kto wkradł się na mój komputer?

8 lutego 2016

Dziś chcę się z Wami podzielić ostatnim tekstem z cyklu „Jak dobrze zacząć dzień”, w którym opiszę moją osobistą strategię na spokojny poranek z małymi dziećmi.

Dziękuję za Wasze zainteresowanie poprzednimi tekstami o sposobach na udany poranek. Jeśli jeszcze ich nie czytałaś możesz to zrobić w każdej chwili:

Jednocześnie przepraszam Was za moje chwilowe zaćmienie umysłu. Gdy dziś jeszcze raz przeczytałam tekst o idealnym poranku nie mogłam wyjść z podziwu dla siebie;) Jeśli jeszcze raz mi się to zdarzy, proszę przywołać mnie do porządku!

A wracając do początku dnia. Co jeszcze można do tego dodać?

Pamiętaj: jedyną stałą jest zmiana

Mawia się, że jedyną stałą jest zmiana i choć ta reguła obowiązuję nieustannie, to jeśli masz dzieci doświadczasz tego zdecydowanie częściej niż inni. Tak więc szkoda czasu na tworzenie idealnych poranków, które i tak nie istnieją, ostatnia rzecz do jakiej Was będę namawiać to tworzenie idealnych poranków, wieczorów, dni, miesięcy… to jest Wasze życie i ono nie musi być idealne… Kiedy pracuję z mamami czasem czuję się jak szamanka nad ogniskiem, która odczarowuje przekonania:)

Tak więc jaki jest mój osobisty sposób na to aby łagodnie wejść w dzień?

Ustal te elementy poranka, które możesz zaliczyć do stałych

Dzieci rosną i się zmieniają: czego innego będzie potrzebował 3 miesięczny bobas, czego innego roczny brzdąc, a czego innego przedszkolak. Przy Natalce mogę wstać rano i przez godzinę pracować na komputerze bo ona się wtedy sama bawi. Jeśli włączę komputer prze Śmieszce to najpierw przez 10 minut będę słyszała wrzask: bajkę, bajkę, bajkę a później już będę tak zmęczona tłumaczeniem dlaczego bajki nie można, że po prostu wyłączę laptop… Jak masz malutkie dziecko przeważnie możesz rano zaplanować dzień, ale jak masz w domu przedszkolaki to możesz nie mieć nawet chwili na siku, a co tu mówić 10 minut na patrzenie przez okno…

Tak więc – pamiętaj, w myśleniu o swoim poranku nie wybieraj się na walkę z wiatrakami… bo poranek ma być łagodny, ciepły, spokojny – to są dla mnie kluczowe elementy.

Co właściwie zawsze, bez względu na wiek dziecka możesz zrobić?

  • Napić się wody z cytryną,
  • włączyć muzykę,
  • poskakać, poćwiczyć,
  • zjeść śniadanie – no może nie zawsze to proste, ale to akurat warto!

A pozostałe elementy dodawaj w zależności od etapu na jakim jesteście.

Co Nam może pomóc?

Zastanów się, co pomaga Tobie dobrze zacząć dzień, a co dzieciom. Mogą to być bowiem zupełnie inne rzeczy. Jedne dzieci lubią rano być przytulane, czytać książki w łóżku, a inne w ciągu sekundy skaczą na równe nogi i chcą się bawić. Ty możesz być rannym ptaszkiem, albo potrzebować godziny aby dojść do siebie…

Dlatego dobrze jest to zaobserwować, zapisać a później spróbować znaleźć kompromis – takie życie w stadzie:)

Jeden poranek w tygodniu tylko dla siebie

Bardzo polecam umów się z mężem/partnerem, abyś jeden dzień w tygodniu mogła zrobić sobie najcudowniejszy poranek, taki o jakim marzysz i przede wszystkim jakiego potrzebujesz. Ja o to proszę męża: śpię wtedy dłużej, on szykuje śniadanie, czytam, piszę… A dzieci wiedzą, że nie można mi przeszkadzać!

Nie obwiniaj dzieci

Cóż to dzieci często decydują ile śpimy w nocy i o której wstajemy, dlatego ważne jest aby nie mieć do nich o to pretensji, ale pamiętać o koncentrowaniu się na tym, na co mamy wpływ:)

Stwórz swój poranek

Najważniejsze: nie ma znaczenia czy pijesz rano kawę, herbatę, wodę, ćwiczysz czy leżysz – najważniejsza jest świadomość czego Ty i Twoja rodzina potrzebujecie. Może u Was jest wszystko do góry nogami i jesteście szczęśliwi? Chwała Wam za to!

Dobrego dnia!

E.

Zachęcam, przeczytaj także:

3 komentarze

  • Odpowiedz Joasia 10 lutego 2016 at 10:35 pm

    Jeden poranek w tygodniu dla siebie to jest super pomysł, gdy pozostałe sześć jest dla reszty ferajny 🙂 Nie będę mieć wyrzutów sumienia 🙂 Trzeba spróbować!

    • Odpowiedz Emilia Góźdź 18 lutego 2016 at 6:29 pm

      I jak?:)

  • Odpowiedz Joasia 15 marca 2016 at 10:19 pm

    Działa rewelacyjnie 🙂 okazuje się że ciężar obowiązku że to ja muszę wstać do dzieci jest ogromny i naprawdę tak lekko się dosypia ile się chce. I w końcu wstaję z przyjemnością bo CHCĘ JUŻ WRESZCIE być z dziećmi 🙂

  • Zostaw komentarz