atrakcyjna dla siebie

Im więcej, tym mniej

7 stycznia 2014

Mało ostatnio piszę. Wiem. Wynika to z kilku powodów, którymi chciałabym się z Wami podzielić:

Czas był taki, jaki był – świąteczny przede wszystkim. Dla naszej rodziny był to wyjątkowo długi okres świętowania, lenistwa, bycia blisko siebie i ze sobą. W takich momentach miałam wrażenie, że każde włączenie komputera oddala mnie od rodziny, a bardzo tego nie chciałam. Mam nadzieję, że Wy również wypoczęliście i wchodzicie w kolejny rok z nową energią. Mnie te dwa tygodnie wakacji naładowały po brzegi – pozytywnie oczywiście.

Już jakiś czas temu zaczęłam zawodowo zajmować się coachingiem systemowym dla kobiet. Ostatnie miesiące były intensywną pracą właśnie w tym obszarze. Właściwie ta intensywność wciąż mi towarzyszy. Wraz z M. pracowaliśmy nad stroną www, którą już niebawem Wam pokażę. A ja każdą wolną chwilę poświęcam na szukanie siebie w tym, co robię. Wiem, bowiem że im więcej serca w to włożę tym lepsze efekty przyniesie mnie i moim klientkom.

U rodziców M. jest dzienny kalendarz taki, z którego każdego dnia wyrywa się kartkę. Uwielbiam takie kalendarze. Pewnego dnia (nie pamiętam dokładnej daty) przeczytałam następujący cytat: „Im więcej słów, tym mniej treści przypada na każde z nich”. W kontekście tego zdania zaczęłam się także zastanawiać nad sensem bloga. O czym chcę do Was pisać, w jakiej formie, jak często. Nie mam jeszcze gotowych odpowiedzi. Pomyślałam, że najcenniejsze będzie, jeśli sami podzielicie się ze mną: o czym chcecie czytać, co warto abym zmieniła i udoskonaliła. Piszę z myślą o Was i chciałabym, aby treści, które tu zamieszczam były jak najbardziej szyte na miarę – dla Was. Czas jest bardzo cenny, dlatego chcę, aby ten, który poświęcacie na czytanie postów był sensownie wykorzystany.

Pojawiła się też we mnie trudność w przelewaniu myśli na klawiaturę komputera. Kilka razy zaczynałam pisać, miałam sporo pomysłów, ale już po chwili wszystkie słowa wydawały mi się zbyt płytkie, bezsensowne. Kto wie, może tym postem przełamałam ten kryzys twórczy. Mam taką nadzieję.

Zachęcam, przeczytaj także:

3 komentarze

  • Odpowiedz Asia 7 stycznia 2014 at 3:25 pm

    Dla mnie bardzo cenne są słowa związane z komunikacją jaka przepływa między dzieckiem – które już bardzo wiele czerpie z otoczenia, a rodzicami, którzy jak autorytet potwierdzają swoim zachowaniem świat. W jaki sposób rodzic pokazuje i pilnuje się, aby pokazywać wartości, komunikaty – które pokażą dziecku świat najprawdziwszy.

    I dla mnie druga ważna rzecz- jak pokazujemy, mówimy do dzieci i prezentujemy to co w otaczającym świecie nie zawsze jest dobre – biede, smutek, wypadki i ludzkie dramaty?
    Jak wyważyć to co powinno się małym dzieciom mówić?

    • Odpowiedz Emilia Góźdź 8 stycznia 2014 at 10:36 am

      Asiu, dziękuję że się tym ze mną podzieliłaś na pewno w najbliższym czasie o tym napiszę:)

  • Odpowiedz magda 9 stycznia 2014 at 10:37 am

    Nic nie zmieniaj. Jestem tak ciekawa Ciebie, Śmieszki i tego co myślisz. Jeśli piszesz z prawdziwej potrzeby serca, a sądzę, że tak właśnie jest, każdy wpis ma głęboki sens i wartość. I jakby co, ja będę czekała cierpliwie:]

  • Zostaw komentarz