atrakcyjna dla siebie

Taki o to obrazek

29 listopada 2013

„Rodzicielstwo nie jest trudne, a problemy nie muszą rosnąć razem z dziećmi, wszystko zależy od nas.” Tym zdaniem chciałam zacząć jeden z postów już dawno temu. Wciąż jednak to odkładałam, nie potrafiłam dobrać słów i napisać o tym, co na poziomie nie tylko intuicji, ale także świadomości mam już dosyć dobrze przepracowane. Napisałam je dzisiaj na moim profilu FB (zachęcam do polubienia:)). Rozmowa, która się tam nawiązała po raz kolejny otworzyła mi oczy na różne kwestie.

W najbliższym czasie będę się z Wami dzieliła tym, co we mnie w tym aspekcie siedzi. Dziś taki o to obrazek:

Jest letnie przedpołudnie, świeci słońce. Chodnikiem idzie matka z dzieckiem w nosidle. Dziecko śpi, matka niesie torby z zakupami, torby są ciężkie.

Tak ten obraz mógł wyglądać z boku. A jak wyglądał według mnie? To jedno z najpiękniejszych wspomnień minionego lata. Ten moment, kiedy wracałyśmy ze Śmieszką z zakupów z pobliskiego bazarku. W siatkach niosłam świeże warzywa i owoce obmyślając, co dobrego dziś z tego ugotuję i dziękując Bogu, że każdego dnia mogę sobie na te zakupy pozwolić. Śmieszka zazwyczaj spała, czułam jej spokojny oddech na piersi, mogłam sobie myśleć o wszystkim i o niczym. Do tego słońce delikatnie ogrzewało moją twarz. To był moment, kiedy byłam pewna, że jestem w odpowiednim miejscu i czasie.

I jak tak sobie szłyśmy praktycznie oderwane o centymetr od ziemi raz na jakiś czas zaczepiali nas inni ludzie i mówili: Oj ciężkie te torby, przydałby się tragarz. A mąż nie może tych zakupów zrobić? Ale jest pani zaradna, dziecko niesie i jeszcze zakupy. Pewnie Pani ciężko, może pomóc?  Miałam wtedy ochotę wykrzyczeć całemu światu: O co chodzi? Przecież ja jestem najszczęśliwsza na świecie!

Każda z osób, która nawiązywała z nami rozmowę widziała nas jednak z własnej perspektywy i nakładała na to swoje doświadczenia. Jestem przekonana, że gdyby była na moim miejscu mogłaby do tego podjeść zupełnie inaczej. To, co dla mnie było piękne dla niej mogłoby być zwyczajne, uciążliwe, denerwujące…

Choć fakty byłyby przecież te same: Jest letnie przedpołudnie, świeci słońce. Chodnikiem idzie matka z dzieckiem w nosidle. Dziecko śpi, matka niesie torby z zakupami. Torby są ciężkie.

Zachęcam, przeczytaj także:

4 komentarze

  • Odpowiedz magda 2 grudnia 2013 at 2:20 pm

    A ja chciałam, żeby inni widzieli jak ciężko „pracuję”, jak daję z siebie wszystko i jak daję radę:]]] Aż do chwili gdy urodziłam Milenę, moja moc mnie ogarnęła i już nie muszę udowadniać jej innym, bo udowodniłam ją w końcu sama sobie:] teraz dużo łatwiej przychodzi mi cieszyć się z tego jak daję sobie w życiu radę, niezależnie od tego jak widzą to inni ludzie.

    • Odpowiedz dziewczynka 2 grudnia 2013 at 2:26 pm

      Oj bardzo dobrze to znam:) Dzięki, że się podzieliłaś:*

  • Odpowiedz kwokagorska 5 grudnia 2013 at 9:44 am

    Niezwykłe, że tyle osób chciało się o Ciebie zatroszczyć 🙂

  • Zostaw komentarz