autoresponder system powered by FreshMail
Browsing Category

atrakcyjna dla innych

atrakcyjna dla innych

To tylko woda!

Wrzesień 8, 2015

Wracamy ze sklepu: ja, Śmieszka i Natalia. Idziemy powoli bo dwie z nas jedzą lody. Marsz spowalnia szczególnie Śmieszka, której ulubionym zajęciem (oprócz jedzenia lodów oczywiście) jest obserwowanie. A to kamyczek, a to patyczek, a to inni ludzie…

Czytaj dalej

atrakcyjna dla innych atrakcyjna dla siebie

Dlaczego piszę?

Październik 22, 2014

W swoim życiu każdy z nas podejmuje codziennie jakieś decyzje. Niektóre pozornie błahe, inne na wagę złota, ale każdą z nich trzeba podjąć. Tak samo było z blogiem. Przyszedł taki dzień, że podjęłam decyzję: Chcę dzielić się z innymi ludźmi, tym co doświadczam jako matka.

Czytaj dalej

atrakcyjna dla dzieci atrakcyjna dla innych atrakcyjna dla siebie

Moja pierwsza książka – już w księgarniach

Październik 20, 2014

Kochani,

już jest długo wyczekiwana (przeze mnie w każdym razie:)) książka „Atrakcyjna mama – sztuka poznawania siebie”. Choć informacje dostałam już w piątek to potrzebowałam wziąć ją do ręki, aby coś napisać.

 Pamiętam moment gdy oddawałam ostateczną wersje do druku. M. powiedział wtedy: „Kochanie, pamiętaj. Jest taka jaka miała być.” I tak poczułam dziś: „Jest taka, jaka miała być.” Patrze na nią jak na moje drugie dziecko –  z miłością po prostu. Bo to, co naszym dzieciom jest potrzebne nieustannie to akceptacja totalna. A więc moja książka też ją dostała.

 Książka jest jak Śmieszka! Ma w sobie dużo lekkości i swobody. Jednak tak jak w zachowaniach Śmieszki często można znaleźć drugie dno, tak i tu. To czytelnik decyduje, czy chce pozostać na poziomie ciekawych i zabawnych obrazków z naszej codzienności, czy chce wejść głębiej i głębiej… Wierzę, że tyle ile czytelniczek, tyle interpretacji:).  Książkę można przeczytać od początku do końca, można też czytać na wyrywki, tam gdzie się otworzy:). Idealna do czytania w tramwaju – bo nie za długa i nie za gruba. Obawiałam się tego, że jest tam sporo treści z bloga. Jednak ponieważ są one przeredagowane, ułożone w spójną kompozycję, a do tego przeplatane treściami zupełnie nowymi to wierzę, że nawet stali czytelnicy będą zadowoleni.

 Bardzo Was zachęcam do kupienia, bo jak się domyślacie nie napisałam jej dla własnej satysfakcji, ale po to, aby jak najwięcej mam mogło z moich doświadczeń, po swojemu skorzystać:).

 Książkę można kupić przez Internet, na stronach Wydawnictwa WAM: http://e.wydawnictwowam.pl/tyt,71122,Atrakcyjna-mama.htm

W Empiku będzie dostępna od jutra: http://www.empik.com/atrakcyjna-mama-gozdz-emilia,p1100839338,ksiazka-p

Jest dostępna także w księgarniach stacjonarnych, m.in. w Matrasie. Osoby z Krakowa mogą także kupić podczas najbliższych Targów Książki.

Jeśli ktoś chciałby kupić bezpośrednio ode mnie z autografem to też jest taka możliwość:)

* Dodano 24-10-2014: Odpowiedz na komentarze, które pojawiły się pod niniejszym postem napisałam w formie odrębnego postu, który możecie przeczytać tu: http://odplanowaczycie.wordpress.com/2014/10/22/dlaczego-pisze/

atrakcyjna dla innych atrakcyjna dla siebie

O mojej babci

Wrzesień 29, 2014

Kiedy zaczynam myśleć o sobie i moim życiu pierwsze, co przychodzi mi do głowy to myśl o przodkach… nie byłoby mnie tu na tym świecie, w tym ciele, gdyby nie poprzednie pokolenia. Do niedawna moje myśli sięgały wstecz do rodziców, czasem dziadków – po nich to bowiem podobno dziedziczymy najwięcej cech. Tak było do niedawna, ale dziś kiedy zaczynam się na nowo zastanawiać nad swoim życiem to moje

Czytaj dalej

atrakcyjna dla innych atrakcyjna dla siebie

Jestem skuteczna

Sierpień 7, 2014

To było rok temu w maju. Siedziałyśmy z moją przyjaciółką Agatą na balkonie i piłyśmy piwo grejpfrutowe. Śmieszka spała. M. był chyba w delegacji.

Byłam wtedy w tak zwanym rozkroku. Wiele już w sobie przepracowałam, miałam wgląd w różne obszary mojego życia, ale ten zawodowy stał w miejscu. Wiedziałam, że chcę się zająć czymś innym, ale czym? Pustka… nie chciałam odpuścić i szukałam na siłę. A to tak nie działa, im więcej masz w sobie napięcia tym dłużej będziesz szukać. Oczywiście wtedy uważałam inaczej.

 

W trakcie tego balkonowego spotkania wiele się zaczęło…

A może bym zaczęła prowadzić bloga?

Taaaak! Bardzo chciałam to robić, ale nie miałam odwagi. Wiecie czego się bałam? Oceny moich znajomych i rodziny, że uznają iż moje teksty nie są wystarczająco dobre…

Przezwyciężyłam swój lęk przed oceną i dokładnie dwa dni później zaczęłam pisać. Najpierw anonimowo, później prezentowałam treści coraz szerszemu gronu osób, aż dojrzałam do tego, że po prostu piszę jako Emilia Góźdź.

A może bym pisała do jakiś czasopism dla mam?

Taaaaaaak! Tylko kto i dlaczego miałby chcieć publikować moje teksty? Dokładnie 30 dni później  wysłałam mój pierwszy artykuł do portalu Dzieci są Ważne i nasza współpraca trwa do dziś.

A może zacznę pisać książki?

Taaaaaaaaaaak! Dokładnie 215 dni później wysłałam pierwszy szkic książki do Wydawnictwa WAM, a 15 kwietnia dostałam oficjalną decyzję, że książka zostanie wydana (15 października 2014). Dwa tygodnie później dostałam zamówienie na kolejną książkę, którą obecnie piszę.

Piszę o tym, aby pokazać Ci moją skuteczność w celach, które sobie stawiam, a później płynnie realizuję. Moja droga do ich osiągnięcia zdecydowanie bardziej przypomina swobodny taniec, niż męczący maraton. I nie wynika to z tak zwanego „szczęścia”, ale odpowiedniego sposobu myślenia.

W grudniu ubiegłego roku rozpoczęłam pracę jako coach. Do tej pory współpracowałam z dziesięcioma kobietami. Są wśród nich mamy nastolatków, a także kobiety, które jeszcze nie myślą o założeniu rodziny. Dodatkowo odpisałam na 126 maili z zapytaniem o radę lub wgląd w daną sytuację. 15 osób powiedziało mi, że stałam się dla Nich inspiracją do zmiany swojego życia.

Na co dzień publikuję na blogu inne teksty, natomiast ponieważ wierzę, że są wśród Czytelniczek osoby, które zastanawiają się nad pracą ze mną, to pomyślałam, że przyda się trochę faktów – po prostu.

Zachęcam Cię serdecznie do umówienia się na pierwsze, bezpłatne spotkanie. Więcej możesz przeczytać tutaj:   http://odplanowaczycie.wordpress.com/coaching-dla-mam/

 

Czytaj dalej

atrakcyjna dla dzieci atrakcyjna dla innych atrakcyjna dla siebie

Mama sobie radzi – dziś praktycznie

Lipiec 28, 2014

Ostatnio pisałam o samotności w rodzicielstwie, o momentach kiedy inni nie są w stanie nam pomóc i zrozumieć. Dziś kilka wskazówek, co może pomóc właśnie w takich trudniejszych momentach.

1. Oddychaj – to się moim zdaniem sprawdza zawsze. Kiedy bierzesz kilka spokojnych wdechów, dotleniasz się, Twój umysł zaczyna myśleć jaśniej, serce bije spokojniej… zaczynasz widzieć więcej. Dajesz sobie w ten sposób chwilę na ochłonięcie, nie podejmujesz gwałtownych decyzji. Czasem wystarczy trzy głębokie wdechy i reaguję zupełnie inaczej na daną sytuację.

2. Obserwuj siebie i swoje dziecko, bo nikt nie da Ci lepszej wskazówki niż Wy sami. Bardzo często gdy pojawia się sytuacja niepokojąca szukamy wszędzie, tylko nie w nas. A może warto zamiast czytać kolejną książkę o rodzicielstwie lub zadawać pytania na forach usiąść ze swoim dzieckiem i obserwować je. Sama zawsze gdy nie potrafię znaleźć rozwiązania w jakiejś sytuacji (niekoniecznie związanej z rodzicielstwem) obserwuję jeszcze uważniej Śmieszkę i bardzo często rozwiązanie po prostu przychodzi. Jeśli masz stały, głęboki kontakt ze swoim dzieckiem to nawet jeśli pojawia się coś niepokojącego dużo łatwiej jest znaleźć rozwiązanie, bo szukasz go u źródła.

3. Miej dystans do świata i ludzi, którzy nas otaczają. Pamiętaj, że ludzie, którzy oceniają Waszą sytuację, którzy próbują Wam pomóc mogą to zrobić tylko przez pryzmat swoich doświadczeń, nie są Tobą i nigdy nie będą, traktuj to, co mówią jako informację, wskazówkę, ale nie wyrocznię bądź zalecenia.

4. Zaufaj sobie i doświadczeniom, które do tej pory Cię spotkały. Wiara w siebie jako człowieka i jako matkę – ucz się tego codziennie. Skoro do tej pory sobie poradziłaś, dlaczego teraz miałoby być inaczej?Korzystaj z dotychczasowych doświadczeń.

Oczywiście te wskazówki są oparte na mojej własnej pracy ze sobą, ale może dla Ciebie także będą inspiracją, albo impulsem, aby znaleźć własne.

Czytaj dalej

atrakcyjna dla dzieci atrakcyjna dla innych atrakcyjna dla siebie

O samotności w rodzicielstwie

Lipiec 21, 2014

Z mojej perspektywy przychodzi taki moment kiedy czujesz się w swoim rodzicielstwie bardzo samotnie. Piszę o tym bez kategoryzowania tego stanu jako dobry, czy zły. On po prostu jest. I dziś będzie o tym.

Zacznę od porównywania, bo z niego moim zdaniem często ta samotność wynika. Z jednej strony lubimy być oryginalni, wyróżniać się czymś wśród innych, ale z drugiej strony poszukujemy też pewnej normy, standardów, których można by się trzymać. Myślę, że ta zasada obowiązuje także w stosunku do naszych dzieci.

Temat porównywania siebie do innych przerabiałam już na kilka sposobów, a kiedy na świecie pojawiła się Śmieszka zaczęłam nad tym pracować także w obszarze naszej relacji.

Pamiętam jak dziś kluczowe momenty dla mojej zmiany w tym zakresie i wciąż czuję tę oczyszczającą ulgę, kiedy wreszcie odważyłam się puścić i przestać porównywać Ją do innych dzieci: czy to w aspekcie ciała, czy rozwoju fizycznym, ilości snu, ssania piersi, płaczu…

Starałam się więc unikać porównywania Jej do innych dzieci. Jednoznacznie kojarzyło mi się to z oceną i niepotrzebnymi oczekiwaniami, wobec siebie i Jej.

Ostatnio zaś spojrzałam na to porównywanie z trochę innej strony.  Od strony samotności, a raczej próby jej zmniejszenia. Zalezienia w innej mamie, w innym dziecku współtowarzysza w podróży, albo chociaż jej odcinku.

Dlatego gdy słyszę lub zadaję pytania zaczynające się na:

  • Czy to normalne, że moje dziecko…
  • Czy Twoja córka też…
  • Czy Twój syn już potrafi…
  • Od kiedy Twoje dzieci zaczęły…
  • Co robiłaś gdy…

To zastanawiam się po, co je zdaję lub w jakim celu ktoś zadaje je mnie. Bo bardzo często nie chodzi o nasze oczekiwania, ale po prostu potrzebujemy wsparcia, w tym, co trudne i co w naszych dzieciach niestandardowe. Czasem wystarczy powiedzieć, bez analizowania, bez dopytywania: Nie martw się, wszystko jest dobrze.

A czasem jest to trochę bardziej skomplikowane, bardziej i bardziej i bardziej…

Aż dochodzimy do sytuacji, w których nikt nie jest nas w stanie zrozumieć. Po prostu nikt. Zostajemy sami: my i nasze dziecko i doświadczamy samotności do dna jej możliwości, bo nikt nie jest nam w stanie odpowiedzieć na pytania, które stawiamy i zrozumieć, co w danej chwili przeżywamy. Wtedy zostaje nam tylko wiara w nas, w nasze dziecko, w miłość, w relację, którą stworzyliśmy…

Nie, źle to napisałam, słowo „tylko” warto zamienić na „aż”.

WIEŚCI Z LASU

Wieści z Lasu specjalnie dla Ciebie:) Co tydzień garść inspiracji, filozoficznych przemyśleń i sposobów jak poprzez kontakt z Naturą odzyskiwać wewnętrzny spokój.

autoresponder system powered by FreshMail