rodzina

Wiem, że za Nią nadążę…

Kiedy Śmieszka się urodziła, czasem bałam się, że za Nią nie nadążę. Obawiałam się, że w pewnym momencie bycie wiernym założeniom, które wybraliśmy rozminie się z tak zwaną „rzeczywistością”. Jak zacznie raczkować to zobaczysz! Jak zacznie chodzić to zobaczysz! Jak zacznie mówić to zobaczysz! Jak zacznie mieć własne zdanie to zobaczysz… Słyszałam z różnych stron. …

Wiem, że za Nią nadążę… Czytaj dalej

Poproszę 10 dag PRAWDZIWEJ szynki dla dziecka…

Zdrowszym jedzeniem zaczęłam się interesować jak w moim brzuchu zamieszkała Śmieszka. Wcześniej głównie interesowałam się tym, ile ma kalorii:). A wracając do ciąży ponieważ wiedziałam, że suszone owoce są zdrowsze niż słodycze to jadłam je całymi garściami. Nie doczytałam jednak, że zdrowe są, ale tylko te niesiarkowane, a takich w zwykłym supermarkecie ze świecą szukać… …

Poproszę 10 dag PRAWDZIWEJ szynki dla dziecka… Czytaj dalej

Dlaczego dbam o czas dla siebie?

Uwielbiam spędzać czas ze Śmieszką. Uwielbiam spędzać czas bez Śmieszki. Czasem przekornie zastanawiam się, co lubię bardziej. Nie da się jednak udzielić na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Bowiem, abym w pełni cieszyła się czasem, który spędzam z córką, potrzebuję mieć możliwość naładowania akumulatorów bez Niej. Abym zaś potrafiła cieszyć się samotnością, potrzebuję spędzać z Nią …

Dlaczego dbam o czas dla siebie? Czytaj dalej

To jest be!

Śmieszka w czasie Świąt upatrzyła sobie u dziadków szklaną bombkę. Trudno było Jej zrozumieć, że nie można tej bombki dotykać. W naszym domu mamy plastikowe i mogła dotknąć i wziąć do ręki każdą… Kiedy po raz kolejny zobaczyłam Ją biegającą po domu ze szklaną bombką w dłoni zaczęłam (tak jak wcześniej) tłumaczyć Jej, dlaczego tym …

To jest be! Czytaj dalej

Im więcej, tym mniej

Mało ostatnio piszę. Wiem. Wynika to z kilku powodów, którymi chciałabym się z Wami podzielić: Czas był taki, jaki był – świąteczny przede wszystkim. Dla naszej rodziny był to wyjątkowo długi okres świętowania, lenistwa, bycia blisko siebie i ze sobą. W takich momentach miałam wrażenie, że każde włączenie komputera oddala mnie od rodziny, a bardzo …

Im więcej, tym mniej Czytaj dalej

A może lepiej byłoby gdyby…

To tylko taka nie-rozmowa z nie-mną o nie-mojej córce A może lepiej byłoby inaczej Ją wychowywać, tak powiedzmy bardziej tradycyjnie? Przede wszystkim trzeba było Ją nauczyć zasypiać o normalnej godzinie. Sama kiedyś mówiłam, że dobranocka nie bez powodu jest o 19. Przecież da się dziecko nauczyć usypiać, podobno już trzy miesięczne można trenować w samodzielnym …

A może lepiej byłoby gdyby… Czytaj dalej

Kiedy rodzi się mama

Znam kobiety, które są mamami od zawsze, już w przedszkolu czule pielęgnujące lalki, później troszczące się o innych, takie kobiety, które bez względu na to, czy kiedykolwiek fizycznie będą miały dziecko to kiedy przebywamy w ich towarzystwie czujemy się dobrze i bezpiecznie, jak u mamy. Znam kobiety, które mówiły, że nigdy w życiu żadnych dzieci: …

Kiedy rodzi się mama Czytaj dalej

Wychowanie na luzie

Jakiś czas temu odwiedzili nas Znajomi, którzy jeszcze nie mają dzieci. Przez cały wieczór obserwowali jak zajmujemy się Śmieszką, słuchali tego czym kierujemy się wychowując ją. W pewnym momencie Ania powiedziała: Podoba mi się jak wychowujecie Śmieszkę – tak na luzie. W pierwszej chwili pomyślałam: O nie! To wcale nie tak!

Przewiń do góry