Patrząc na innych

Czy obserwując innych rodziców z dzieckiem pomyśleliście kiedyś: O nie ja bym nigdy tak nie postąpił/a!? Mnie się parę razy zdarzyło i bywały także sytuacje, że gdybym spotkała teraz tych „złych” rodziców to przeprosiłabym ich za pochopne wnioski, bo jednak zdarzyła się sytuacja, w której postąpiłam podobnie.

Na wakacjach wielokrotnie usłyszałam lub zobaczyłam coś, co wzbudziło moje zainteresowanie i już na końcu języka miałam zdanie: O nie! Za każdym razem starałam się jednak unikać osądzania i wyciągania zbyt pochopnych wniosków. A kiedy nie potrafiłam się powstrzymać przywoływałam sobie pewną sytuację z naszego ogródka.

Spędzaliśmy weekend u dziadków. Było już dosyć późno i chcieliśmy jechać do domu. Śmieszka nie była jeszcze zbytnio głodna, ale ponieważ czekała nas długa droga postanowiliśmy spróbować ją nakarmić. Malutką nie interesowało zbytnio jedzenie, ale kiedy posadziliśmy ją przed telewizorem zjadła wszystko. Naprawdę był to pierwszy raz, kiedy Śmieszka jadła przed telewizorem. Nie pamiętam, czy później jeszcze taka sytuacja miała miejsce, raczej nie. A co mogła sobie pomyśleć siostra M., która była wtedy z nami? No tak nic dziwnego, że Śmieszka jest taka pulchniutka, skoro wpychają w nią jedzenie przed telewizorem…

Wspomnienie tej sytuacji wystarcza, aby obserwując innych rodziców dwa razy się zastanowić zanim powiem zdanie: O nie! Ja bym nigdy tak nie postąpiła!

*Moja wyrozumiałość nie dotyczy sytuacji, w których dziecku dzieje się krzywda i o tym również niedługo napiszę.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry