akceptacja

Co łączy macierzyństwo i śmieci?

Wyobraź sobie, że przed Tobą stoi pusty kosz na śmieci. A później zacznij czytać: Historia pewnej matki: Była sobie Matka. Gdy wróciła ze szpitala z małym zawiniątkiem pod pachą, była trochę zawiedziona, że On – Tata nawet nie posprzątał mieszkania. Był pewnie zajęty. Przymknęła oko. Dziecko kiepsko spało. Wstawała w nocy i karmiła je. Pomyślała …

Co łączy macierzyństwo i śmieci? Czytaj dalej

Jak pokazać życie?

W ostatnią sobotę odwiedziła nas Basia wraz ze swoją rodziną (o Basi Wam niebawem powiem więcej). Od jakiegoś czasu Basia zajmuje się fotografowaniem i ponieważ ujęły mnie zdjęcia jakie robi, poprosiłam Ją o pomoc.

Dziś chcę podzielić się z Tobą tekstem z mojej książki, który do tej pory nie był publikowany na blogu. Choć napisałam go dwa lata temu wciąż jest dla mnie ważny. Ponieważ nie będę już publikowała nowego tekstu przed Świętami pragnę życzyć Ci akceptacji tego jak JEST. Nawet jeśli jest Ci w tym momencie bardzo trudno. …

Czytaj dalej

Dziewczynka

Dziewczynka stanęła na środku pokoju i powiedziała: Chcę to, chcę to! Kobieta wzięła dwa głębokie wdechy: spokojnie przecież wiem, co się robi w takich sytuacjach, przerabiam to nie raz ze Śmieszką, z Tobą też sobie poradzę. Przejdziemy przez to razem.

To tylko woda!

Wracamy ze sklepu: ja, Śmieszka i Natalia. Idziemy powoli bo dwie z nas jedzą lody. Marsz spowalnia szczególnie Śmieszka, której ulubionym zajęciem (oprócz jedzenia lodów oczywiście) jest obserwowanie. A to kamyczek, a to patyczek, a to inni ludzie…

Kredyt zaufania

Wraz z narodzinami dziecka dostajemy od niego prezent: bezgraniczny kredyt zaufania. Przypomnij sobie pierwsze spojrzenie w oczy swojego dziecka. Oczy nieskazitelnie czyste, przepełnione miłością i zaufaniem, że przy Tobie jest bezpieczne… To zaufanie dostaje każdy z rodziców: taki prezent, bonus na dzień dobry. Jednak to, co dzieje się później zależy głównie od nas.

O długiej podróży, która trwa…

Kiedy trzy lata temu zaczynałam ze sobą pracować pierwszym zaleceniem było: załóż sobie zeszyt, w którym będziesz pisała o wszystkim, co ważne. Tak też zrobiłam. Wróciłam do domu i znalazłam bardzo ładny notatnik, który kupiłam z zamiarem prowadzenia pamiętnika (nie wyszło).

Dlaczego piszę?

W swoim życiu każdy z nas podejmuje codziennie jakieś decyzje. Niektóre pozornie błahe, inne na wagę złota, ale każdą z nich trzeba podjąć. Tak samo było z blogiem. Przyszedł taki dzień, że podjęłam decyzję: Chcę dzielić się z innymi ludźmi, tym co doświadczam jako matka.

Przewiń do góry