Emilia Góźdź

Nasz dom

Zawsze bardzo szybko przywiązywałam się do nowych miejsc zamieszkania. Mój dom był tam gdzie byłam ja, gdzie były bliskie mi osoby. Jednak uczucie, kiedy po ośmiu latach tułaczki pierwszy raz spaliśmy z M. we własnym mieszkaniu, na własnej podłodze, na własnym materacu, z którego po kilku godzinach zeszło całe powietrze… ach to było cudowne uczucie!

Nasz dom Czytaj dalej

Z szuflady: Nie na temat, a jednak

Na początku czerwca wybraliśmy się całą rodziną do szkółki ogrodniczej. Godzinę później wróciliśmy z kwiatami, które posadziliśmy na balkonie. Były piękne, rosły jak na drożdżach, z każdym dniem miały więcej i więcej fioletowo-białych kwiatów. Dbaliśmy o nie, ale bez przesady: podlewanie, nawożenie, czasem krótka rozmowa. Przyzwyczaiłam się do tego, że są takie piękne.

Z szuflady: Nie na temat, a jednak Czytaj dalej

Słodycze

Usłyszałam ostatnio, przypadkiem rozmowę na temat słodyczy. Naprawdę nie da się nie słyszeć rozmów innych mam na placu zabaw. Jedna mama była ich zdecydowaną przeciwniczką, a druga powiedziała, że ona czasem daje synowi coś słodkiego, bo skoro sama je… No właśnie i to mi dało do myślenia.

Słodycze Czytaj dalej

Z szuflady

Mam w swojej komputerowej szufladzie trochę tekstów, których do tej pory nie opublikowałam, bo… No właśnie nie wiem, dlaczego. Albo uważałam, że są za słabe, lub że niedokończone, albo rzeczywiście są niekompletne. Jednak dziś przeglądając te „starocie” uświadomiłam sobie, że szkoda mi, że ich nie publikowałam na bieżąco. Może rzeczywiście część z nich jest bardzo

Z szuflady Czytaj dalej

Ile warta jest ciekawość dziecka?

Kiedy dziś rano myłam zęby Śmieszka przydreptała za mną do łazienki i niepostrzeżenie zaczęła bawić się papierem toaletowym. Z niezwykłym zafascynowaniem rozwinęła całą rolkę. Przez chwilę się zastanawiałam, czy przerwać tę zabawę i zająć Ją czymś innym, ale nie zrobiłam tego. Nie powiedziałam: nie rusz, nie wolno bawić się papierem toaletowym, to jest be. No,

Ile warta jest ciekawość dziecka? Czytaj dalej

Nie porównuj

Spędzamy w Galerii Handlowej sobotnie przedpołudnie. Śmieszka siedzi w wózku i śmieje się do taty w niebogłosy, czym wzbudza zainteresowanie zaganianych przechodniów. To jeden z powodów, dla których lubię zabierać ją w takie miejsca: ten delikatny uśmiech na twarzy nieznajomych, taki, którego wcale nie chcemy, ale on sam do nas przychodzi, gdy w pobliżu pojawia

Nie porównuj Czytaj dalej

Przewijanie do góry